piątek, 14 września 2018

I try to make the worst seem better...

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!
Tym zdaniem mogłabym zakończyć, ale nie. Ja to muszę z siebie wyrzucić!
Oficjalnie dziś skończyłam studia! Jeszcze oczywiście została obrona ale zacznijmy od początku. Po poniedziałkowym telefonie z dziekanatu miałam niezłego stresa. Jednak udało mi się po wizycie u dentysty, u którego notabene zostawiłam 600zł!!!!, dodzwonić do mojej promotor i jej drżącym głosem wszystko opowiedzieć. Jakoś jej słowa trochę mnie uspokoiły. Miała pogadać z dziekan a ja miałam porozmawiać z konsultantami :) I tak jak zadzwoniłam tak się z nimi umówiłam na środę. Po spotkaniu z nimi dostałam 5 i 4,5 - serio liczyłam, że dadzą 4 ale jakby się upierali przy 3 to też bym nie płakała - w końcu od tego zależało czy nie będę musiała powtarzać semestru! :). Po spotkaniach udało mi się jeszcze dorwać moją kochaną Panią recenzentkę Jadzię no cud nie kobieta :D. Później wybrałam się do banku by założyć nowe 'konto idealne' <- nie wiem czemu ale mnie bawi ta nazwa, myślałam, że tam jajko zniosę bo tak niekompetentnego personelu dawno nie widziałam. ale po 2 godzinach i rozładowanym telefonie udało mi się je założyć! Uf...
Będąc jeszcze w temacie środy rano po nieprzespanej nocy gdy  wróciłam spod prysznica nad moim nieużywanym łóżkiem znalazłam przyczepionego nietoperza:

Kraków, Polska 2018
Słodziaka więc zamknęłam na cały dzień w pokoju, żeby przespał dzień, a wieczorem gdy już się zrobiło ciemno pogasiłam wszystkie światła, otworzyłam balkon i czekałam aż się obudzi - serio trochę to zajęło szczególnie, że On lub Ona szykował(a) się na randkę bo przecież po co opuścić czyjeś mieszkanie od razu - najpierw trzeba się wymyć. No i tak po skończonej toalecie zrobił dwa kółka od ściany nad drzwiami balkonowymi pod drzwi do pokoju i przy trzecim podejściu wyleciał nie obracając się za siebie :). Tak więc środa minęła mi pełna wrażeń :D. Gdy już usnęłam to ledwo się w Czwartek obudziłam po 9 co nie było mi w smak bo na 10.30 byłam umówiona na uczelni by zebrać resztę podpisów :D. Jednak lekko spóźniona dojechałam, załatwiłam co miałam załatwić, pojechałam do dziekanatu złożyć papiery i tu wracamy do początku tego wpisu - oficjalnie dziś skończyłam studia! :) Teraz tylko ukończyć dyplom i się obronić - muszę się spiąć i zdążyć przed listopadem bo prawdopodobnie wtedy zrobią ludziom takim jak ja dodatkowy termin. Będzie ciężko ale muszę dać radę!

Muszę też się wybrać do szpitala uniwersyteckiego by zapytać czy moje skierowanie jest aktualne bo niestety odnowił mi się problem z moją miesiączką i przy takim obrocie sprawy niedługo wykrwawię się na śmierć. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jutro, a w zasadzie dzisiaj bo kiedy to piszę jest już trochę po północy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz