Tym zdaniem mogłabym zakończyć, ale nie. Ja to muszę z siebie wyrzucić!
Oficjalnie dziś skończyłam studia! Jeszcze oczywiście została obrona ale zacznijmy od początku. Po poniedziałkowym telefonie z dziekanatu miałam niezłego stresa. Jednak udało mi się po wizycie u dentysty, u którego notabene zostawiłam 600zł!!!!, dodzwonić do mojej promotor i jej drżącym głosem wszystko opowiedzieć. Jakoś jej słowa trochę mnie uspokoiły. Miała pogadać z dziekan a ja miałam porozmawiać z konsultantami :) I tak jak zadzwoniłam tak się z nimi umówiłam na środę. Po spotkaniu z nimi dostałam 5 i 4,5 - serio liczyłam, że dadzą 4 ale jakby się upierali przy 3 to też bym nie płakała - w końcu od tego zależało czy nie będę musiała powtarzać semestru! :). Po spotkaniach udało mi się jeszcze dorwać moją kochaną Panią recenzentkę Jadzię no cud nie kobieta :D. Później wybrałam się do banku by założyć nowe 'konto idealne' <- nie wiem czemu ale mnie bawi ta nazwa, myślałam, że tam jajko zniosę bo tak niekompetentnego personelu dawno nie widziałam. ale po 2 godzinach i rozładowanym telefonie udało mi się je założyć! Uf...
Będąc jeszcze w temacie środy rano po nieprzespanej nocy gdy wróciłam spod prysznica nad moim nieużywanym łóżkiem znalazłam przyczepionego nietoperza:
| Kraków, Polska 2018 |
Muszę też się wybrać do szpitala uniwersyteckiego by zapytać czy moje skierowanie jest aktualne bo niestety odnowił mi się problem z moją miesiączką i przy takim obrocie sprawy niedługo wykrwawię się na śmierć. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jutro, a w zasadzie dzisiaj bo kiedy to piszę jest już trochę po północy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz