sobota, 1 września 2018

And that's how it works...

Kiedyś musiało to nastąpić i to ponownie. Hmm, który to raz z rzędu? Sama nie wiem, ale może tym razem ostatni?
Jeśli kiedykolwiek ktoś to przeczyta to chciałabym Cię drogi gościu przeprosić i uprzedzić ;) Nie będzie tu nic spektakularnego ani nic wartościowego w co można by się wgłębić. Nie jestem urodzoną pisarką w sumie w szkole język polski był jednym z moich znienawidzonych przedmiotów - wyprzedzały go tylko WOS i historia (dlatego przepraszam za wszystkie błędy). Jak można się łatwo można domyślić chociaż mylnie mój umysł jest ścisły jednak i pod tym względem wypaczony - moim życiem tylko matematyka :) Chemia jeszcze uszła ale fizyka brrrr.... Najgorzej wspominam ten przedmiot z gimnazjum bo będąc w szkole średniej trafiła mi się bardzo wyrozumiała nauczycielka.

Co ja tutaj robię?

No właśnie co ja tutaj robię? Jestem w takim momencie swojego życia, że sama nie wiem. Powinnam robić pracę magisterską ale totalnie brakuje mi motywacji do tego. Moja promotorka chyba mnie zastrzeli bo szanse, że obronię się we wrześniu są równe 0. Zamiast tego całymi dniami 26-letnia ja ogląda jutuba i anime... W którym momencie mojego życia popełniłam błąd!? Haha, żartuję - obie rzeczy sprawiają mi radość, a podchodzę do tego tak, że w życiu chodzi właśnie o to by nie żałować rzeczy, które są miłe i które dają nam przyjemność. Lubię więc zasiąść przed komputerem z lampką czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina, poskubać słonecznik i obejrzeć dobrą bajkę i serio totalnie się tego nie wstydzę, chociaż gdzieś wewnątrz mnie słyszę taki cichutki głosik, że powinnam. W końcu mam 26 lat, nie mam faceta, nie skończyłam studiów, nie mam pracy... Matko powiedzenie tego na głos brzmi gorzej niż jest w rzeczywistości. Moje życie jest w takim momencie, że serio najgorszym jego aspektem z wyżej wymienionych jest to, że magisterka idzie mi tak ślamazarnie, że szok!

Założyłam tego bloga czując potrzebę wygadania się samej sobie. Tak - mogłam to zrobić w formie pisanej ale na kompie jest szybciej, a ja nie lubię mojego pisma i to w sumie tyle. Tak więc moje posty będą pisane tak bardziej do siebie chociaż, pewnie będę się czasami zwracać jak do kogoś bo niektóre kwestie łatwiej powiedzieć do TY niż do JA.


Heenvliet, Holandia 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz